• Wpisów:17
  • Średnio co: 118 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 20:57
  • Licznik odwiedzin:3 517 / 2130 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Użytkowniczka Ta Co Jara Się Rapem ♥♥♥ została zgłoszona do konkursu najlepszego bloga.
Chciałam Was prosić o pomoc, abyście głosowali na nr 1 ! ;D
czyyli na nią ;D
Tutaj link ;3
dagmaradagii.pinger.pl/
w komentarzu pod postem w linki napiszcie tylko 1 ;D
z góry dziękuję za pomoc ;*
  • awatar Gość: Prosze zobacz może się spodoba jak tak to podeślij linka znajomym XD a jak nie to trudno^^rnhttps://www.facebook.com/pages/Tak-rodzi-si%C4%99-legenda/135075643192951?ref=hl
  • awatar dzikosctequili: poszlo; *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Użytkowniczka different. ♥ została zgłoszona do konkursu najlepszego bloga.
Chciałam Was prosić o pomoc, abyście głosowali na nr 4 ! ;D
czyyli na nią ;D
Tutaj link ;3
kasia8724.pinger.pl/(…)glosowanie-na-najlepszy-blog…
w komentarzu pod postem w linki napiszcie tylko 4 ;D
z góry dziękuję za pomoc ;*
 

 
Schodziłam na dół, po drodze już wymyślałam co powiedzieć rodzicom. Jednak w połowie drogi zawróciłam i poszłam do swojego pokoju. Wzięłam telefon do ręki i zadzwoniłam do mojej przyjaciółki. Już myślałam, że nie odbierze bo po kilku sygnałach traciłam nadzieje, że mój plan się nie powiedzie ale w ostatniej chwili gdy już miałam się rozłączyć odebrała.
-No część Kate przepraszam, że nie odbierałam ale jak widzisz zostawiłam telefon na łóżku a nie było mnie bo w tak piękną pogodę nie da się wysiedzieć.
-No spoko aż się dziwię, że masz czas siedzieć sobie tak po prostu na dworze gdy jesteś u swojej babci.
-No właśnie nie mam. Chciałam Ci przez to powiedzieć, że jeśli jest taka ładna pogoda to niestety zawsze jest coś do roboty tu na wsi.
-No rozumiem znając twoją babcie to nie da ci chwili wytchnienia.
-No tu się z tobą zgodzę. No a tak wogólę stało się coś,że tak nagle dzwonisz? Bo nie uwierzę, że się za mną stęskniłaś.
-W sumie to nawet się trochę stęskniłam, przecież wiesz, że nie mogę żyć bez tych naszych wygłupów. A teraz siedzę w domu jak Cię nie ma i nie ma co robić ale mam do Ciebie taką małą prośbę.
-No mi też brakuje chociaż nie widzimy się dopiero 2 dni.No co tam znowu wymyśliłaś opowiadaj.
-Tak wiem bo my to jak siostry ale przejdę do rzeczy. Dzwonię bo chcę iść z bratem na imprezę do klubu i musisz mnie kryć w razie czego. Jack kazał mi coś wymyśleć bo sama wiesz, że rodzice by mnie nie puścili.
-No znając twoich rodziców to nie jak zawsze.
-No właśnie dzwonię i uprzedzam w razie czego bo wiesz jak to moja mama pewnie do Ciebie zadzwoni zaraz i o wszystko wypyta.
-No tak tylko, że jest jeden mały problem.
-A co takiego?
-Ostatnio jak byłam u Ciebie to rozmawiałyśmy przy twojej mamie, że wyjeżdżam do babci więc nie wiem czy ci cie uda.
-No tak prawda ale o to się nie martw już coś wymyśliłam. Jak by co to zachorowałaś i zostałaś w domu a i przenocuje u Ciebie jak coś.
-Ty to masz łeb no spoko nie ma sprawy w razie czego coś wykombinuje. Kurcze szkoda,że mnie nie ma tam to bym poszła z tobą.
-No fajnie by było ale jak wrócisz to coś się wykminić dzięki wielkie, że mogę na ciebie liczyć.
-Spoko nie ma sprawy ile razy ty mi pomagałaś.
-No dobra to tam pracuj sobie i dzięki jeszcze raz a teraz już kończę bo muszę jeszcze ugadać z rodzicami i trochę się ogarnąć.
-No dobrze to życzę udanej imprezy a i napisz do mnie jutro albo zadzwoń to opowiesz mi wszystko.
-No spoko nie ma sprawy pa.
-No narazie.
No to z Sofie jest już załatwione teraz jeszcze rodzice. Pobiegłam na dół zastałam ich w kuchni. Tato czytał gazetę a mama bawiła się z małą Nicol.
Podeszłam i wzięłam małą na ręce. Zaczęłam sprawiać pozory, że tak tylko tu przyszłam jak gdyby nic ale za to, że było mało czasu zaczęłam rozmowę:
-Mamo wiesz dzwoniła Sofie i tak sobie rozmawiałyśmy i wiesz urządzamy sobie taką tam piżamę party.
-No i przychodzisz pewnie oznajmić mi, że wychodzisz tak?
-No jakbyś czytała mi w myślach.
-No twój brat też wychodzi dzisiaj więc wychodzi na to, że zostaniemy dziś sami (zwróciła się do ojca)
-Jack gdzieś idzie? (próbowałam sprawiać wrażenie, że nic nie wiem o jego wyjściu)
-Tak idzie na jakąś imprezę gdyby nie miał ukończonych tych 18 lat wcale bym go nie puściła.
-Och Lilian (wtrącił się ojciec) niech się chłopak wyszaleje za naszych czasów nie było takich imprez. Tata zawsze był za nami w każdej sprawie więc wolałam jego pytać o zgodę na cokolwiek.
-No tak ale za naszych czasów było inaczej.
-Tak było ale teraz jest też inaczej.
-Do dobrze możesz iść w sumie to tylko spotkanie z koleżanką, dobrze, że przynajmniej ty nie chodzisz na takie imprezy.
-Ale niedługo zacznie przecież też skończy 18 lat.
-No tak ale jest jeszcze trochę czasu ale zaraz zaraz przecież Sofie miała wyjechać do babci z tego co wiem.
-Tak wiem ale plany się zmieniły (już miałam powiedzieć, że Sofie jest chora ale wymskło mi się i powiedziałam,że to jej babcia zachorowała)
-No chyba, że tak nie ma sensu jechać, żeby i ona się rozchorowała.
-No właśnie więc skoro już wszystko wiesz to ja zmykam do siebie i zabiorę ze sobą kilka rzeczy.
Oddałam małą mamię i ucałowałam ją w czułko a następnie pobiegłam na górę do swojego pokoju.
-Uff wszystko poszło jak trzeba (mówiłam sama do siebie) Wzięłam jeszcze telefon do ręki i wystukałam smsa do Sofie "JAKBY CO TO TWOJA BABCIA JEST CHORA A NIE TY" a zaraz potem dostałam odpowiedz "OK NIE MA SPRAWY BAW SIĘ DOBRZE" odpisałam jeszcze "DZIĘKI" i zaczęłam się szykować. Powtarzałam sobie "tylko nie dresy" chociaż w nich czułam się najlepiej poszperałam jeszcze trochę poszperałam aż wreszcie dobrałam odpowiednie ciuchy a mianowicie:bokserkę biała*,
krótkie szorty dzinsowe*, czarne rajstopy*, butki wiązane*, dobrałam do tego jeszcze torebkę* i bransoletki*. Następnie wytuszowałam sobie rzęsy i narysowałam kreskę eyelinerem i użyłam swoich ulubionych perfum. W zasadzie byłam już gotowa zapakowałam jeszcze w torbę dla pozoru piżamę i inne rzeczy. Poszłam do brata do pokoju.
-O młoda jednak umiesz się czasem ładnie ubrać.
-No pewnie nawet nie wiesz na co mnie stać. Ty też nawet nieźle wyglądasz.
-No domyślam się a po co ci ta torba?
-Oj nic to tylko tak dla pozoru. Przecież idę na piżamę party do Sofię.
-Ahh tak (zaśmiał się) dobre
-Nie śmiej się musiałam coś wykombinować.
-No dobry plan.
-To oczywiste ale jeszcze ty musisz odegrać rolę mojego dobrego brata.
-No zgoda co mam robić?
Opowiedziałam mu co ma jeszcze zrobić no i zeszłam na dół.
-Mamo to ja idę.
-Dobrze a co ty taka odstawiona.
-Oj mamo czepiasz się będziemy sobie robić sweet focie jak to my.
-A rozumiem.
-W tym momencie zszedł Jack.
-O młoda wybierasz się gdzieś?
-Tak idę do Sofię na małą piżamę party, chcesz do nas dołączyć.
-Nie to nie dla mnie wolę inne imprezy.
-A ty się gdzieś wybierasz?
-No idę na imprezę do klubu i jadę właśnie w tą samą stronę mogę Cię podwieść jak chcesz? (puścił do mnie oczko ukradkiem)
-No skoro jesteś taki miły to jadę.
-O to dobry pomysł przynajmniej będę miała pewność, że trafisz bezpiecznie do Sofie.
-Nie martw się mamo zawiozę ją pod sam dom.
I wyszliśmy...

*

Kolejny rozdział napisany mam nadzieje, że wam się spodoba. Dzięki za liczne komentarze i zachęcam do czytania dalej.

by ,Stopcia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Kate to młoda dziewczyna żyjąca spokojnie w Los Angeles ze swą rodziną. Wszędzie jej pełno, ma niezły charakterek ale mimo to wszyscy za nią przepadają. Znajomi cenią ją za swój styl i poczucie humoru. Jest trochę inna niż te słodkie, sztuczne laski w jej wieku. Często spotyka się ze swą przyjaciółką Sofie. Choć różnią się zupełnie, Kate to tak mówiąc chłopczyca. zadawałaby się najchętniej tylko z chłopakami. Sofie zaś jest skromną osóbką choć w towarzystwie przyjaciółki nabiera pewności siebie i jest również szalona jak ona. Kate nie brakowało w sumie niczego. Miała niezłą figurę, którą niekiedy ukrywała pod dużymi bluzami lub dresem, ma spore powodzenie u płci przeciwnej.
Kate:
Jak to w piątkowy wieczór nudząc się poszłam do pokoju brata. Z nim zawsze miałam o czym gadać i mijał mi jakoś czas. Wchodząc zapukałam choć wiedziałam, że jestem tu zawsze mile widziana. Zastałam brata wokół ciuchów, które były porozrzucane wszędzie na wszystkie strony.
-Można?
-Pewnie wchodź.
-A co Ty tu porządki sobie urządzasz? Brat nie poznaję Cię. (zaśmiałam się)
-Oszalałaś? Widziałaś mnie kiedyś sprzątającego, cokolwiek czy kiedykolwiek?
-No raczej nie choć nie rozumiem co robią tu te wszystkie ciuchy porozrzucane?.
Idę na imprezę do klubu. i widzisz szukam tej koszulki, którą sobie niedawno kupiłem. Ta biała z nadrukiem*.
-Koszulki mówisz? (zmarszczyłam brwi)zmieniając temat.Czemu nic nie mówiłeś, że idziesz na imprezę, ja też idę.
-Nie ma mowy młoda. (spojrzał na mnie badawczo)
-Dlaczego? Przecież zawsze chodziłam do klubu mogłeś uprzedzić, a jeśli nie chcesz to musi być jakiś powód.
-Żartowałem i (trącił mnie w bok)zapomniałem Ci jakoś o tym powiedzieć. Możesz iść pod warunkiem, że wykombinujesz coś, żeby rodzice nie dowiedzieli gdzie Cię zabieram.
-Spoko przecież wiesz ,że zawsze coś wykombinuje i dotąd się jeszcze nie dowiedzieli.
-No tak z tym to masz racje siostro. A i jeszcze jedno pomóż mi znaleźć moją koszulkę.
-No z tym to tu nie będzie problemu.
-Nie, jak to(podniósł brew pytająco)no nie mów, że ją znalazłaś tu w tym bałaganie?.
-Nie nie widzę ale wiem gdzie ona jest.
-To mów szybko bo nie ma czasu.
-No bo wiesz ymm... (patrzyłam na niego z niewinną minką)
-O nie tylko mi nie mów, że wzięłaś ją?
-No tak bo nie miałam co założyć i tak mi się napatoczyła i o.
-Normalnie Cię uduszę i co ja teraz założę?.
-No masz tu sporo ciuchów coś wybierzesz.
-Musiałaś ją wziąć było masę innych t-shirtów a Ty musiałaś akurat tą?
-No tak jakoś wyszło wiem przepraszam.
-No dobra spoko jakoś to przeżyje, przecież wiesz, że nie lubię i nie umiem się na Ciebie gniewać jest przecież masa innych ciuchów.Chodź tu do mnie.
-Podeszłam i uśmiechnęłam się choć wiedziałam, że jest trochę na mnie zły.
-No dobra to proszę tu teraz buziak na przeprosiny o tutaj. ( pokazał palcem na swój policzek)
-No mogę nawet dwa tylko się nie gniewaj i weź mnie ze sobą na tą imprezę.
-Ej nie podlizuj się.
-Nie podlizuję i (dałam mu dwa buziaki w policzek)
-No dobra nie gniewam się tylko pomóż mi się w coś ubrać bo oszaleję przez Ciebie łobuzie.
-No dobrze to hmm załóż te dżinsy**, ten t-shirt**
o tą czapę** no i może te buty** co ostatnio kupiłeś.
-O co ja bym bez Ciebie zrobił, dzięki.
-To może ubierz się i zobaczymy jak wyglądasz?.
-No ok (zdjął koszulkę)
Kurcze jakie on ma zajebiste ciałko, widziałam już je nie raz ale i tak lubię na nie patrzeć.Gdyby nie był moim bratem schrupałabym go, w sumie mogę przyznać, że to ideał faceta jak dla mnie.
-Co jest młoda?
-Nic tak tylko patrzę na Twoje seksi ciałko.
-Ej Ty tylko się nie zakochaj. (zaśmiał się)
-No co ty chociaż gdybyś nie był moim bratem to kto wie.(zaśmiałam się również)
-Haha no pewnie dobra to Ty leć na dół ugadaj coś z rodzicami a ja się przez ten czas przebiorę.
-No dobrze(uśmiechnęłam się)
-Ej poczekaj i ubierz się jakoś fajnie nie w żadne dresy czy coś.
-No dobra postaram się.
-Nie chcę, żebyś chowała się pod tymi dresami. Po za tym przecież muszę się pochwalić kumplom jaką mam ślicznotkę w domu.
-Nie podlizuj się, dobra da się zrobić(puściłam mu oczko i wyszłam)...

*

**
**
**
**
No to pierwszy rozdział napisany mam nadzieje, że wam się spodoba proszę o komentarze. Chętnie będę je czytać. Piszcie uwagi te pozytywne jak i negatywne a ja postaram się je poprawić lub dodawać więcej rzeczy które wam się podobają.

by ,Stopcia.
 

 
A więc tak zaczynam pisać opowiadanie mam nadzieje, że was zainteresuje. Proszę o liczne komentarze i lajki ;P Piszcie co Wam się podoba lub co Wam się nie podoba. Zachęcam do czytania. Postaram się dodawać kolejne części na bieżąco.Będę dodawać tu także załączniki np obrazki czy muzykę aby wam się milej czytało.
Na początek dodam bohaterów:

KATE-główna bohaterka [17 lat].


JACK-starszy brat Kate [19lat].



DAVID & NICK-(Nick)dobry kumpel Kate [18 lat] i (David)brat Nicka [5lat]


MARK- ojciec Kate, Jacka i Nicol.



LILIAN-matka Kate,Jacka i Nicol.



NICOL- siostra Kate i Jacka.


SOFIE- przyjaciółka Kate [17 lat].

RESZTA POSTACI NABIERZONCO.
 

dupacyckibum
 
youagain
 
no było kiepsko chociaz dzis tez kac ale lepiej ogarniam wszystko zaraz postaram sie dodac bohaterow do nowego opowiadania
 

youagain
 
dupacyckibum
 
Chyba nie żyjesz ,czyżbyś zalała się w trupa ,że się nie odzywasz ??
 

dupacyckibum
 
youagain
 
no niestety jeszcze dziś znowu impreza ;p
 

 
Polecam wam lakiery Golden Rose Paris. Ja osobiście na święta miałam nr 94. Jak wam się podobają?.
 

 
WESOŁYCH ŚWIĄT KOCHANI
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
We wcześniejszym blogu mialam spore powodzenie gdy pisałam opowiadanie mogłabym tu pisać ale nie wiem czy kto kolwiek by to czytał. Licze o rady.
 

 
Dziś mam tu dla was Świąteczne paznokcie. Bardzo ładnie wykonane i wyglądają super. JA sama mam osobiście obsesje na punkcie malowania paznokci. Najchętniej bym codziennie miała inne ale nie mam za bardzo czasu ostatnio. Mam nadzieje, że wam się spodobają
 

 
Na początek mam tu dla was modne spodenki przyszłego lata, są naprawdę świetne. Wiem, że jest zima i jeszcze kupe czasu do wakacji ale nie zaszkodzi powoli zaopatrywać się w nie (mówię tu o własnym ich wykonaniu gdy mamy wolny czas a nie mamy co robic).Ktore wam się podobają?
 

 
Hej wszystkim jestem tu nowa wiec mam nadzieje, że pomożecie mi si tu jakoś oswoić. Będę tu zamieszczała różne rzeczy liczę na dużo komentarzy i częste tu zaglądanie.
,Stopcia.